29 stycznia 2011

Transfer acetonowy i bardzo dużo słów ;)

..............................
 Moim źródłem techniki transferu acetonowego jest blog:
Saraccino
na którym znajdują się również inne fantastyczne pomysły, więc warto tam zaglądać :)
                                  ..........................

W tym poście chcę  pokazać w skrócie i po polsku moje doświadczenia z tą - wielce pożyteczną- techniką :

  Należy przygotować lustrzany (ważne szczególnie przy napisach) wydruk z drukarki laserowej. Na jednej stronie można zamieścić kilka obrazków. Ci, którzy nie mają laserówki, uśmiechają się do tych, którzy ją mają :)).
Najlepszy efekt dają wydruki czarno-białe.
Wybrany motyw wycinamy z małym marginesem:


Przyklejamy za pomocą kilku kawałeczków taśmy klejącej, wydrukiem do podłoża (płótno, tektura, drewno itp.) tak, aby taśma nie zasłaniała wydruku (po to nam był ten mały margines :)):

 Przy pomocy kawałka ręcznika papierowego nawilżamy tył wydruku acetonem i mooocno dociskamy (używam do tego drewnianego nożyka lub łyżki).
Uwaga - aceton jest bardzo dobrym rozpuszczalnikiem, więc rozpuszcza po drodze różne inne rzeczy, na przykład lakier na paznokciach, jeśli takowy posiadamy :D. Również szybko paruje, więc czynność nawilżania można powtórzyć.
Po chwili dociskania (chwila - tak jak i Czas, jest pojęciem względnym :)), odklejamy papier i - voila! Produkt jest gotowy do użycia :)
 Swój transfer zaanektowałam do zrobienia taga:

Aniołkowy na płótnie będzie - po wypchaniu i ozdobieniu - serduszkową zawieszką:

 A ten pierwszy, pierwszy w życiu, został zrobiony na torebce po herbacie (zaparzyć, wyjąć, opróżnić, wypłukać, wysuszyć :)) i będzie ozdabiał okładkę notesu. Notes jest w trakcie tworzenia, na chwilę obecną wygląda tak:




Zdjęcia są jakie są :D
Jeżeli macie już za sobą jakieś doświadczenia w tej dziedzinie to, proszę, dajcie znać :)

37 komentarzy:

  1. technika cudo! thx za kursik :)
    idę szukać acetonu... :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się udawał transfer nawet z atramentówki ale nie była to 100% dobra jakość - jednak zabawa przednia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pożałowałam, że nie mam drukarki laserowej:(
    Świetny kurs, Maj! Spróbuję ze zwykłą drukarką, bo mi chęci narobiłaś :)
    Dzięki za podzielenie się taką wartościową wiedzą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja zastanawiałam się jak zrobiłaś aniołki na serduszkowych zawieszkach.
    A że jestem "nieobyta" w wielu technikach zdobienia i "młoda" na forum nawet nie śmiałam o to pytać.
    Wykorzystam to. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. O cos innego!!!! Piekne i wydaje mi sie ,ze trudne!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. so interesting method) I see like it http://modnoe-hobby.blogspot.com/2011/01/blog-post_28.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł!!! W życiu bym nie wpadła na coś takiego. A tu proszę- do czego może służyć aceton ;-) Dziękuję za podzielenie się wiedzą i od razu kursikiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam do mnie po wyróżnienie.
    I dodam acetylen nie wiedziałam że taki sprytny

    OdpowiedzUsuń
  9. Prześliczne prace i piękny pomysł:)Wspaniały!
    Dziękuję za odwiedzinki i ciepło pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. O jacie, co za wstęp do całości... Już się nie mogę doczekać reszty notesu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurs czytelny i jasny:) Zadziwia mnie ludzka pomysłowość:)
    Czeka u mnie wyróżnienie dla Ciebie:)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  12. jesteś wielka!!...jak tylko znajdę chwilkę będę próbować do upadłego:))

    OdpowiedzUsuń
  13. zapraszam po wyróżnienie!

    OdpowiedzUsuń
  14. pięknie i inspirująco tu u Ciebie, pozwól, że się rozgoszczę :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Ryba acetylen to nie to! Pewnie się pomyliłaś w nazwie;) Acetylen to węglowodór (gaz).

    Bardzo interesujące te sposoby transferu, trezba będzie wypróbować. Super wygląda ten aniołek.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki serdeczne. Będę próbować.

    OdpowiedzUsuń
  17. aż niewiarygodne, jakie to proste, a jak efektowne!

    cieszę się, że tu dotarłam, bo i nauczyłam się czegoś nowego, i napatrzyłam na piękne prace.

    dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. fajny pomysł...dziękuję za kurs!

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny kurs! Od kilku dni szukam różnych metod transferu i już zwątpiłam, że znajdę coś łatwego i taniego (medium do transferu czy papier za drogie i jakoś mi nie odpowiadały). A że jestem szczęśliwą posiadaczką drukarki laserowej to coś w sam raz dla mnie.
    Czy wie ktoś czy aceton rozpuści też farbę akrylową? A jeśli nawet, to i tak wykorzystam gdzie indziej ;)
    P.S. DLA TYCH CO NIE MAJĄ DRUKARKI LASEROWEJ: spróbujcie z wydruk z atramentówki odbić na ksero i użyć kserokopii.

    Pozdrawiam
    Vierrna z Zakamarka

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję prześlicznie za komentarze :)))
    Nie wiem, jak aceton współdziała z farbą akrylową. Szczerze mówiąc , do tej pory ograniczałam się do papieru/kartonu/drewna.

    OdpowiedzUsuń
  21. No proszę, jakie to proste ... dziękuję Maj. za przypomnienie właściwości acetonu ... tak, tak przypomnienie bo za czasów mojej młodości ,,bawiliśmy się w takie tam różne czary-mary,,:) ..... .
    A ja się zastanawiałam jak Wy osiągacie takie wspaniałe efekty!:)
    Człek całe życie się uczy .... dziękuję za kursik!
    Miłego dnia całego:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo dziękuję za ten kurs :) Znałam tę metodę z przerzucania gazetowego druku na pomalowane na biało paznokcie z pomocą wódki (nie doustnie!) hihi :) Chyba działa podobnie :)
    A transfer acetonowy wykorzystałam w mojej pracy o tu:
    http://ja-majka.blogspot.com/2011/08/litery.html
    Dziękuję jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  23. bomba kursik,wielkie dzięki,to po jaka cholewke ja się tyle wypłaciłam za citra solv? hihi

    OdpowiedzUsuń
  24. No i pięknie:) W końcu wiem jak zrobić te wszystkie piękności. Teraz tylko poćwiczyć:)) Dziekuję Ci śliczie bo poszukiwałam i poszukiwałam citra solv ale jakoś bez powodzenia. No a teraz już nie muszę:)Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  25. Dzięki dzieki z kursik! na szczęście pogoda mi dopisała i ekperymenty transferowe robiłam na świeżym powietrzu( w pracy ha ha!)
    Ja zamiast szpatułki dociskałam wydruk kciukiem (oczywiście w gumowej rękawiczce!)
    Rewelacyjnie wychodzą mi na tekturkach :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ojejku!!! dziękuję, dziękuję!!! tyle się naszukałam, aż w końcu znalazłam to czego szukałam! jesteś wspaniała! cieszę się, że podzieliłaś się z nami tym kursem!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  27. a jeszcze zapomniałam zapytać...czy np. robiąc poszewkę na poduszkę, można ją prać? z góry dziękuję za odpowiedź :)
    Ps. jeszcze raz napiszę : jesteś Wielka :)
    pozdr Agnese

    OdpowiedzUsuń
  28. Agnese, dziękuję :))))

    Nie robiłam nigdy transferu na dużej powierzchni, takiej jak poduszka, nie jestem pewna, ale moim zdaniem powinna przetrwać pranie.
    Na początek radzę spróbować na małej powierzchni, żeby "wyczuć" jak to się robi, jak wychodzi...
    Najlepszy efekt osiąga się - bez wątpienia- za pomocą specjalnego papieru do transferu, naprasowanek. Ale mi wystarcza ta acetonowa metoda :)))

    Pozdrowienia!!!

    OdpowiedzUsuń
  29. dziękuję za kurs, a juz miałam do Ciebie pisać w tej sprawie, bow oko wpadły mi twoje poduszeczki :) dzieki Kochana ;-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dzieki za ciekawy blog

    OdpowiedzUsuń
  31. Już wiem, że ta metoda sprawdza się na poduszkach: http://maj1309.blogspot.com/2011/12/to-lubia-koty.html , można prać w pralce. Wiem też, że nie sprawdza się na farbie akrylowej. Aceton jest rozpuszczalnikiem, farbę akrylową rozpuszcza. Chyba, że jest to cieniutka warstwa, tzw. przecierka, wtedy też można.

    OdpowiedzUsuń
  32. A jakiego rozpuszczalnika użyłaś? Nie chciałabym zniszczyć tkaniny. :))

    OdpowiedzUsuń
  33. Używam acetonu - tak się nazywa. Niektórzy używają rozpuszczalnika Nitro.

    OdpowiedzUsuń
  34. I pocieramy, pocieramy, na pewno wyjdzie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  35. woow, ale czary :) rozumiem, że można używać tej metody również na papierze?

    OdpowiedzUsuń
  36. Witaj! Widziałem twoje próby transferu rozpuszczalnikiem i super ci to wychodzi i też postanowiłem spróbować!
    Też próbowałem na tkaninie ale przy praniu w 30 stopniach mi się sprało (po dwóch znikło całkowicie prawie :( ), a wcześniej robiłem próby i po 2 praniach było dalej idealnie, tylko że mniejszy nadruk. I nic nie zmieniłem, tyle że kolejny robiłem dłużej bo większa powierzchnia. Wiesz może od czego to zależy i o czym warto pamiętać aby było trwałe i się nie spierało? Czy ważne jaki czas po naniesieniu na tkaninę przeprasujemy nadruk czy... no właśnie nie mam pomysłu. Pytam ciebie bo u ciebie wygląda to świetnie!
    Jak mi się uda w końcu to też się pochwalę :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia. Na pewno w transferze ma znaczenie rodzaj rozpuszczalnika. Moje też zanikają, ale powoli, nie po dwóch praniach!

      Usuń