2 stycznia 2011

no co ja mam...







Album inspirowany grudniowymi na sąsiednich blogach. Na każdodzienne scrapowanie nie mam szans, więc może chociaż od czasu do czasu... Słowo o wizycie u dentysty lub o pierwszej majowej burzy....(:D)
Na okładce wykorzystałam fragment z Breakout.
Front powyżej, poniżej Afront: 


 


15 komentarzy:

  1. Aż mnie przytkało. Genialne! Bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś niesamowita !!! ten tytuł, wykonanie- przytkało mnie- Maju częściej zmagaj się z papierem proszę !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Och! Jest cudny!!!! A jakie ma kolory - przecudny!

    OdpowiedzUsuń
  4. kolory boskie, a album pierwszej urody

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach...śliczne i ten kolor!Cudo!

    OdpowiedzUsuń
  6. przepiękny , to zestawienie jest naprawdę piękne
    :):)
    Dużo dużo cudowności w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie kazdy ma Twoja fantazje, wiec tu podziwiam urode, tekst i wykonanie!!!! Dobry poczatek Nowego Roku!!!! Aby fantazja nie miala konca!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacyjny! :)
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  9. Album jest fantastyczny! W Twoich pracach jest jakaś tajemniczośc i baśniowa nastrojowość. Uwielbiam je ***

    OdpowiedzUsuń
  10. podzielam zdanie Justyny i nie mogę się doczekać aż go tym nastrojem wypełnisz:))

    OdpowiedzUsuń
  11. przepiękna okładka! i taka klimatyczna :) życzę styczniowej wytrwałości i wielu pięknych chwil w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mocno dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń