14 listopada 2009






Anioły z brzuszkami wypchanymi lawendą...







... i szydełkowe ptaszorki są już w drodze do Srebrnego Gaju...

19 komentarzy:

  1. to o tych cudownościach mówiłaś?:) bardzo bardzo fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Woow, aniolki sliczne, ale w ptaszkach normalnie zakochalam sie...super!
    Magda x

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajne!
    This birds are wonderfull! and angels too

    OdpowiedzUsuń
  4. Olá amiga!
    Conheci seu cantinho...
    Lindo, criativo, alegre e delicado!...
    Amei mesmo!!!
    Espero você em:
    magiadaines.blogspot.com
    Um ótimo fim de semana!
    Beijinhos carinhosos.
    Itabira - Brasil

    OdpowiedzUsuń
  5. To takie cudności też umiesz robić?! Super! Ptaszorki przesympatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha!! Aniołek z lawendą w brzuszku...
    Maj tajemnicza taka...
    Cuda nie widy ;)

    Gratuluję Srebnego Gaju ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzenko mam coś dla Ciebie u siebie na blogu;) zerknij koniecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniołki śliczne! a ptaszorki rozbawiły mnie :)) są rozkoszne!

    OdpowiedzUsuń
  9. Guten morgen liebe Maj,

    da hast Du aber wunderschöne Anhänger gebastelt! Die gefallen mir sehr!
    Liebe Grüße
    Britta

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniolki cudne a ptaszorki zniewalajace

    OdpowiedzUsuń
  11. Baaardzo pięknie Wam dziękuję :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ptaszorki są fikuśne, aż buzia się uśmiecha gdy się patrzy na nie :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. urocze :)

    ptaszki z tymi długaśnymi nóżkami są zabójcze :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ooooh, wie niedlich! Am besten gefallen mir die Vögel, die sind ja herzallerliebst.

    Liebe Grüße,
    Marina

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję :))) Z ankiety wynika, że ptaszory wygrywają w przedbiegach ;D

    OdpowiedzUsuń